We wtorek, 3 kwietnia, ruszyła kampania mająca na celu promowanie pracy w Lublinie. Władze miasta mają nadzieję zatrzymać absolwentów oraz przyciągnąć specjalistów, szczególnie kierunków technicznych.

Lubelski sektor przemysłowy rozwija się niezwykle prężnie, zatrudniając już niemal 20 tys. pracowników. Średnia płaca wynosi tu ponad 5 tys. zł brutto, co oznacza kwotę powyżej średniej krajowej. Przeprowadzenie kampanii “Pracuję w Lublinie” ma zwiększyć świadomość możliwości zatrudnienia w tym mieście, a tym samym pomóc w odbudowie potencjału przemysłowego miasta w przeciągu następnych 10 lat. W jaki sposób władze miasta chcą to osiągnąć?

Absolwent potrzebny od zaraz

Na lubelskich uczelniach każdego roku dyplom zdobywa ok. 16-17 tys. studentów, a pracę znajduje ok. 5 tys. Warto jednak wspomnieć, że niemal 60% studentów w mieście jest przyjezdnych. Tacy absolwenci często wolą wrócić w rodzinne strony, nawet nie próbując znaleźć pracy w mieście, jednak zatrzymanie ich byłoby niezwykle korzystne dla rozwoju tutejszej gospodarki. Władze miasta liczą, że dzięki kampanii “Pracuję w Lublinie” uda się zyskać zainteresowanie nowych inwestorów, ale też zainicjować powstanie nowych miejsc pracy w już istniejących zakładach. Obecnie na niemal 20 tys. pracowników zatrudnionych w przemyśle ok. 4 tys. pracują w sektorze maszynowym i motoryzacyjnym, 3,5 tys. w spożywczym, w farmaceutycznym i biotechnologicznym ok. 2 tys., a w metalowym ok. 1 tys. Władze mają nadzieję podwoić te wartości do 2030 roku.

Cztery filary kampanii

Lubelska kampania oparta została na czterech historiach, których bohaterowie znaleźli zatrudnienie w mieście. Na billboardach zobaczymy więc:
Łukasza Skorupskiego, konstruktora, którego firma prowadzi szkolenia specjalistyczne, gwarantując jednocześnie pracę w zawodzie,
Ewę Izdebską, która pracę rozpoczęła jeszcze w trakcie studiów, stając się jedną z niewielu kobiet w Polsce programujących roboty,
Grzegorza Sirko, specjalistę ds. marketingu i sprzedaży, pracującego w firmie oferującej młodym inżynierom wynagrodzenie powyżej średniej krajowej,
Patrycję Czech, której wysokie kompetencje językowe pozwoliły osiągnąć sukces zawodowy w szybko rozwijającym się sektorze przemysłowym.

Historie te doskonale obrazują potencjał drzemiący w lubelskich przedsiębiorstwach, które zatrudniają nie tylko wysoko wyspecjalizowanych inżynierów, ale również specjalistów mogących pomóc im w rozwoju, także na rynku międzynarodowym.

Praca w Lublinie? To się opłaca!

Całe przedsięwzięcie, które obejmuje billboardy, reklamy w gazetach i komunikacji miejskiej, nie ograniczy się jedynie do samego Lublina. Zostanie ono rozszerzone również na okoliczne miejscowości, znajdujące się w promieniu 40 km wokół miasta. To stamtąd bowiem prezydent miasta, Krzysztof Żuk, chce sprowadzić część pracowników, oceniając, że z tych okolic opłaca się dojeżdżać nawet codziennie, nie zmieniając miejsca zamieszkania. Takie przypuszczenia nie są bezpodstawne – Urząd Miasta ocenia, że nawet obecnie wielu pracowników pokonuje każdego dnia drogę m.in. z Bychawy, Krasnegostawu, Chełma i Lubartowa.

Kampania “Pracuję w Lublinie” planowana jest do końca maja.